Co to ma ze sobą wspólnego... ano trochę :P
Niedawno malowałam okna farbą olejną, na biało... oczywiście musiałam sobie włosy upaćkać... na początku były dwa białe paski z tyłu głowy (dobrze, że nie trzy :P ). Próbowałam to zmyć szamponem, ale się nie udało, tylko dwa paski zmieniły się w jeden szeroki xD. Nie miałam zamiaru tego zmywać rozpuszczalnikiem, bo by jeszcze mi farba z włosów zeszła (znaczy ta farba, co ma być, a nie biała :P )
I w tym momencie zaczyna się dyskryminacja, bo oczywiście muszę chodzić z białym paskiem, albo z wypaloną rozpuszczalnikiem plamą, bo zgolic głowy nie mogę, bo jak to? :| Przecież już miałam ogoloną i dobrze wyglądałam (ogoliłam "nielegalnie", bez porozumienia :P) To jest dyskryminacja normalnie, bo jakby Misza chciał się ogolić, to nie byłoby przeszkód. Ja się tak nie bawię.
A woda o smaku truskawek? Wymyślili coś takiego :| Nie miałam w domu nic innego do picia to musiałam to. Niedobłe :D Dla mnie jedyną przystempną formą truskawek jest jogurt albo koktajl, nic więcej :P
Tekst na dziś:
Jak Bill Gates wymienia żarówkę?
Nie wymiania, ma do tego specjalny program napisany przez niedawno przejętą firmę.
:P
Zaczynają się wakacje, więc ja jestem offline dla świata, zapiernicz i wolne dopiero może w sierpniu, bo prawdopodobnie 15. jade do Anglii, fajnie :D
Złożyłam papiery na studia, 2 lata bimbania wystarczy, trzeba sie wziąć, teraz czekam z niecierpliwością do 15. na ogłoszenie wyników xD
Mam nadzieje że mnie na informatyke przyjmą, bo jak nie, to kicha, bedzie trzeba na IZK :P
Łoj... za piernicz wakacyjny... jak ja tego nie lubię... znowu jakies trolle na wczasy przyjada i tzreba będzie po nich sprzątać i się z nimi użerać. Ja nie chcę =='
Nie wiem, czy juz zapisać się na forum FreeBSD, czy jeszcze trochę poczytać :P
Zrób to, zrób tamto, a jak to zrobiłas i co ja mam powiedzieć? Zrobisz mi też?
Tak, Riel pomaluje pokój, Riel zmyje naczynia, Riel ugotuje obiad, Riel posprzata, Riel zrobi zdjecie, Riel zmieni uszczelkę w kranie, Riel wyniesie smieci, Riel zrobi wszystko, bo to taka kurwa zlota rączka i wspaniała osoba, ze wszyscy coś chcą.
STOP!
Może ja bym tak zaczęła coś chcieć?
Zostawcie mnie.
To naprawdę zakrawa na niewolnictwo :P
Kamil poszedł do lekarza, a ja zostałam sama z tym całym rozje***** sprzętem i nie ma, że boli, musze robić :P
Wykożystywanie praktykantów normalnie... xD
Ja rozumiem, ja wszystko rozumiem... że każą Win95 instalować, rozumiem, że trzeba było się nieźle nagimnastykować, żeby te złomy przywrócić do życia, rozumiem, że pewnie nie zdążę zrobić dzisiaj 2 prac na jutro, rozumiem...
Ale kurna, że MSOffice97 walnął się po prawie godzinie instalowania, przy 99%, tego nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem.
:-/
O czywiście "dyski" a nie jakies "dyki" :P
Fajnie, chłopacy se siedzą, a ja latam ze śrubokrentem i dyki wykręcam :P
Byłam w sobotę na imprezie. W knajpie było tak koszmarnie nudno i tyle dziwnych ludzi, że wyszłyśmy z qmpelą "na miasto". W pewnym momencie piwo mi się skończyło i trzeba było kupić. Jeden sklep...zamknięte, drugi sklep...zamknięte... poszłyśmy do jaiegoś niby-baru na zadupiu, ale tam normalnie piwa nie było ;_; tylko jakis dziwny koleś za barem się o dowód pytał, tylko nie wiem po cholerę, jak piwa i tak nie było. Siedziało sobie tam tylko jaiieś trollowate towarzystwo i zaczęło się do na sprzypierniczać. Stwierdziłam, że z trollami nie gadam i poszłyśmy. No to kolesie, żebym wróciła i powtórzyła, bo nie usłyszeli. Hmm... wróciłam i powturzyłam głośno i wyraxnie, nawet dwa razy, że z trollami nie gadam, na to klientka siedząca z nimi, żebym nie patrzyła w lustro. Ja patrzę codziennie i widzę inteligentnego człowieka :]. A ona, że widzi shreka 2. No to jej po przyjacielsku poradziłam, żeby zbiła lusterko i juz nie będzie widziała, a koleś żeby sobie sformatował mózg, przepartycjonował i zainstalował OS od początku, powinno pomuc. :P
Miała, napisać kilka rzeczy, ale normalnie aż mi słów brakuje.
To się chamstwo nazywa, albo bardziej dosadnie skurwysyństwo. Przepraszam za słownictwo, ja się zwykle tak nie wyrażam, ale zostałam doprowadzona na skraj załamania.
Chociaz może to tylko wynik tego, że lekarze w Polsce mają pacjentów głęboko w poważaniu i leją na nich.
Ja rozumiem, że baba mogła się pomylic, każdemu się to zdarza. Ale żeby przez 10 lat mi coś wmawiać? I żebym musiała teraz już do końca życia za to cierpieć?
Moi znajomi wiedzą, a kto nie wie, temu powiem. Ja jestem prawie ślepa, znaczy dużą wadę wzroku mam i noszę bryle. Znosiłam to przez ponad 10 lat, bo byłam pewna, że zrobię sobie operację i będzie dobrze. No i lekarka mi wmawiała, że jak skończę 21 lat, to spokojnie moge iść na operację.
I właśnie wczoraj byłam u lekarza, który robi te operacje, a on się bardzo zdziwił, że mnie nie przywieźli te 10 lat temu, bo owszem, do 21 laat trzeba czekać, ale nie z taką wadą jak moja i lekarka powinna to wiedzieć. I teraz jest już za późno.
Będę nosiła grube bryle do końca życia... bosko kurwa. :|
Miałam wczoraj doła, generalnie dalej mam, ale to szczegól. Tak mi było źle, że myślałam, że będę krzyczeć. Poszłam z qmpelami zanieść zamówienie do Avonu, a tak mi sie niechciało, że miałam ochotę to wywalić do śmietnika i pójść sobie gdzieś, gdziekolwiek. One oczywiście chciały pochodzić po sklepach, dobra... weszłyśmy do jakiej pumy, czy co (dziwne ciuchy z paskami itd.). No i nie wytrzymałam, chamsko sobie poszłam. Odwiedziłam empik i zobaczyła, że jes gazetka z 6 płytowym wydaniem FreeBSD yyy... muszę mieć. W piątek starsza kasę da, to kupię. Potem poszłam na autobus i pojechałam do domu. Czemu miałam doła? A raczej czemu miałam nasilenie symptomów mojej gothyckiej wiosenno-letnio-zimowo-jesiennej deprechy? Proste, bo nikt mnie nie kocha. Tyle.
Byłam dzisiaj u fryzjera, wreszcie mam moje ukaochane krótkie włoski. Jest super, nic nie przeszkadza, męczyc się nie trzeba... a pozatym zrobiłam zdjęcie do podania, w koszulce iron maiden xD
Paluszek mnie boli ;_; A czemu, to nie wiem, może to efekt wczorajszej imprezy... a pozatym kto normalny imprezuje w niedzielę, jak w poniedziałek trzeba jechać do budy?? Ja... :P No ale ja nie jestem normalna, więc spoko. I'm out of touch, I'm out of time :P
Nawet nie chce mi sie pisać... ale dobra :| 1. Byłam w sobotę na konkursie informatycznym. Spoko, poszłam dla zabawy, bo nawet nie było takiej możliwości, zebym wygrała. No i oczywiście nie wygrałam, ale się tym nie przejęłam, bo przynajmniej ostatnia nie byłam, tylko dokładnie w środku wylondowałam. Dla mnie spoko. Nawet jakom badziwewna nagrodę pocieszenia dostałam, bo byłam jedyną dziewczyną. No ale nie wiedziałam, ze jak wrócę do domu, to starszy na mnie z mordą wyskoczy. Że niby jak tak, to powinnam do roboty iść a nie na jakieś studia, że się wogóle do niczego nie nadaję itp. że jakieś gimnazjum i podstawówka są odemnie lepsze (LoL). No i mi się humorek zjebał na cały weekend. 2.Jak już mi się ten humorek zjebał, to chciałam odreagować. Kumpela mówiła coś o jakim ognisku więc postanowiłam, że Damisa zabiorę i pójdziemy, to wysyłam qmpeli semesa o której mamy byc i co wziąć. Nic... nie odpisała. To semesem do drógiej qmpeli, żebyśmu na piwo poszły, cholera sama wcześniej chciała, ale na esa nie odpisała. No i sobotę spędziłam w domu. Niedziela... starszy sie do mnie nie odzywa, jakbym popelniła najgorszą zbrodnię dla ludzkości, ale ja się tam nie przejmuję, przynajmniej spokuj mam. Kilka godzin przed kompem, robiłam zdjęcia. Potem, gdzieś o 18 heja przejść się z Miszą ;P Normalnie danośmy nigdzie nie byli. Pochodziliśmy po plaży potem poszliśmy posiedzieć na molo. Fajnie, mieszkam nad morzem, a zachód słońca widziałam chyba pierwszy raz od roku xD. 3. Najgorsze... nie, o tym pisać nie będę, napiszę, jak się wyjaśni, bo nie chcę zapeszać :| Oh geez... oh geez...
Nad Koszalinem wisi jedna wielka chmura, z której pada. Na około oczywiście jest słońce. Czemu czuję, jakby ta chmura była specjalnie dla mnie? :| Wysiadłam z autobusu, zaczęło padać, przyszłam do szkoły, przestało. Pewnie jak wyjdę, to znowu zacznie. Może to i dobrze, proszę mnie gnębić. Wszystko przeciwko mnie, cholera. Sukienke mam całą mokrą, kapie ze mnie, chora pewnie znowu będę, o juz kicham... Dobrze, że przynajmniej mam jedną myśl, którą sie pocieszam... ktos prawie się we mnie zakochał i jestem w tego kogoś typie :>
ahtóng ahtóng, zaczynam! :] 1...2...3... próba joga :P W najblizszym czasie przeniosę wszystkie notki z bloga...
