Nawet nie chce mi sie pisać... ale dobra :| 1. Byłam w sobotę na konkursie informatycznym. Spoko, poszłam dla zabawy, bo nawet nie było takiej możliwości, zebym wygrała. No i oczywiście nie wygrałam, ale się tym nie przejęłam, bo przynajmniej ostatnia nie byłam, tylko dokładnie w środku wylondowałam. Dla mnie spoko. Nawet jakom badziwewna nagrodę pocieszenia dostałam, bo byłam jedyną dziewczyną. No ale nie wiedziałam, ze jak wrócę do domu, to starszy na mnie z mordą wyskoczy. Że niby jak tak, to powinnam do roboty iść a nie na jakieś studia, że się wogóle do niczego nie nadaję itp. że jakieś gimnazjum i podstawówka są odemnie lepsze (LoL). No i mi się humorek zjebał na cały weekend. 2.Jak już mi się ten humorek zjebał, to chciałam odreagować. Kumpela mówiła coś o jakim ognisku więc postanowiłam, że Damisa zabiorę i pójdziemy, to wysyłam qmpeli semesa o której mamy byc i co wziąć. Nic... nie odpisała. To semesem do drógiej qmpeli, żebyśmu na piwo poszły, cholera sama wcześniej chciała, ale na esa nie odpisała. No i sobotę spędziłam w domu. Niedziela... starszy sie do mnie nie odzywa, jakbym popelniła najgorszą zbrodnię dla ludzkości, ale ja się tam nie przejmuję, przynajmniej spokuj mam. Kilka godzin przed kompem, robiłam zdjęcia. Potem, gdzieś o 18 heja przejść się z Miszą ;P Normalnie danośmy nigdzie nie byli. Pochodziliśmy po plaży potem poszliśmy posiedzieć na molo. Fajnie, mieszkam nad morzem, a zachód słońca widziałam chyba pierwszy raz od roku xD. 3. Najgorsze... nie, o tym pisać nie będę, napiszę, jak się wyjaśni, bo nie chcę zapeszać :| Oh geez... oh geez...