Byłam w sobotę na imprezie. W knajpie było tak koszmarnie nudno i tyle dziwnych ludzi, że wyszłyśmy z qmpelą "na miasto". W pewnym momencie piwo mi się skończyło i trzeba było kupić. Jeden sklep...zamknięte, drugi sklep...zamknięte... poszłyśmy do jaiegoś niby-baru na zadupiu, ale tam normalnie piwa nie było ;_; tylko jakis dziwny koleś za barem się o dowód pytał, tylko nie wiem po cholerę, jak piwa i tak nie było. Siedziało sobie tam tylko jaiieś trollowate towarzystwo i zaczęło się do na sprzypierniczać. Stwierdziłam, że z trollami nie gadam i poszłyśmy. No to kolesie, żebym wróciła i powtórzyła, bo nie usłyszeli. Hmm... wróciłam i powturzyłam głośno i wyraxnie, nawet dwa razy, że z trollami nie gadam, na to klientka siedząca z nimi, żebym nie patrzyła w lustro. Ja patrzę codziennie i widzę inteligentnego człowieka :]. A ona, że widzi shreka 2. No to jej po przyjacielsku poradziłam, żeby zbiła lusterko i juz nie będzie widziała, a koleś żeby sobie sformatował mózg, przepartycjonował i zainstalował OS od początku, powinno pomuc. :P
Pwned :-).
buahaha... właśnie tak trzeba postępować... Tylko ciekawe czy te trolle "sqmały" chociaż o co ci chodziło nazywając ich trollami... Uszanowanie za odwagę :)
Tak trzymaj Rielus:)Wielki szacunek dla Ciebie:)a wlasnie przestaje sie zadawac z facetami trollami bo z takimi to nawet pogadac sie nie da:Dcaluski sliczna:*
Komentarze