Pomyślałby ktoś, że protokół TCP/IP to niezłe narzędzie samoobrony?
Tak, ja też nie, ale do dzisiaj. :-P
Sytuacja taka: stoję na przystanku, czekam na busa, a tu podchodzi jakis kolega w dresiku adidosa, tudzież adldasa i pyta, czy nie mam kilku groszy... jak powiedziałam, że nie, to spytał bardziej "przyjacialsko", a ja niestety miałam, bo wracałam z pracy z utargiem i trochę niefajnie, jakbym to potem z własnej kieszeni musiała oddać, więc powiedziałam, że wyjmę z plecka i mu dam. A że akurat miałam tam księgę eksperta TCP/IP, to użyłam jej w roli "twardego przekonywacza" i uciekłam do busa. Koniec :-P