Dzisiaj miałam zły dzień.
Humorek miałam taki, że chciało mi się zabić wszystkich naokoło.
I jeszcze na dokładkę przesadziłam na w-f'ie. Ćwiczenie na siłce z 60 kilowym obciążeniem? Lajcik... ale kurna, 3 lata temu, jak to robiłam regularnie. Chyba naprawde musiałam sie wyżyć, bo zanim wróciłam do akademców, to jeszcze zdążyłam zakupy zrobić. Dopiero na miejscu poczułam, że ręce i nogi mam jakieś takie jak z waty i w krzyży łupie. Jeszcze rodzice lodówke przywieźli i trzeba było wtargać na górę. Niby lekka, ale moje zmaltretowane ciało ledwo wytrzymało.
Kolejne dobre njusy: to nic, że mam na koncie w telefonie 20 zł, to nic że mam jeszcze do wykożystania ok. 170 darmowych minut. Okres ważności konta się skończył i zablokowali, bloody hell... Chciałam wysłać esa do Anioła, żeby do mnie przyszedł, bo ja do niego nie dam rady (jak jutro się zwlokę z wyra, to uznam to za życiowy sukces), ale nie, wszystkie darmowe bramki w necie byly juz "zużyte". Chwycił mnie cholerny dołek, chciałam wziąć nóż i wiadomo co zrobic, ale obiecałam, że nie będę.
Na szczęście w pobliżu był Radek.
Rielev ma status Zaraz wracam [zaraz kogoś zabiję... najpewniej siebie :((((((((((((]
[Radek od CP] nie zabijaj się :(
[Radek od CP] kogo będe lubił wtedy ?
No i odwiedził mnie. Poszliśmy do sklepu obok akademców (czekoladę kupiłam, a co...). Potem do radia sprawdzić jak jest adres huba akademcowego. Nikogo w radiu nie było, tylko jakaś muzyczka z playlisty leciała. Radek włączył konsolę (czy co to tam za centrum sterowania światem jest) i powiedział, że do wygrania jest 20 dużych pizz... a po chwili "jest z nami szczęśliwa zwyciężczyni, powiedz coś.". Ja oczywiście prawie się nie udusiłam ze śmiechu... "o, zaniemówiła z wrażenia". No i poszliśmy do mnie i obejżeliśmy głupawą komedię o żigolakach.
Generalnie już mi lepiej.
dc-hub.ds.tu.koszalin.pl
I "poczółam" - ała :-P.
No, też mi się jakoś tak nie podobało...
A adres sami wyśledziliśmy.
Komentarze