Riel stwierdziła, że grzejniki robia się chłodne, więc poszła zobaczyć do pieca. Okazało się, że zostało już mało (prawie wcale) drewna w środku, więc Riel wzięła się za ładowanie. Dziwnym trafem, cały żar spadł pod kratkę i... kicha, przestało sie palić w ogóle. No to Riel mądra główka myśl sobie, że trzeba rozpalić na nowo. Nic trudnego :P. Stara gazeta, troche drewienek, zapałki... zapałki.... zapałkiiiii... Generalnie poszło całe pudełko zapałek, a ta głupia #$@&%^$^&%$@@&^%%#%$ gazeta nawet się nie zapaliła... no i jak ja w takich warunkach mam egzystować? Jeszcze nie marznę, ale niedługo zacznę. Czekam na Miszę, aż wróci z próby i rozpali. Dostanie mi sie, miałam tylko dołożyć do pieca :-P
br/> To pisałam ja, wybitny podpalacz antytalent. :-P