No i dorwało się dziecko do wielkiego miasta i nie wie, na jakie imprezy iść... tzn. wie, ale musiałoby się sklonować :P
Ostatnio byłam na Closterkeller. Bardzo fajnie zagrali, był to jubileuszowy koncert, więc przypomnieli wszystkie swoje największe hity. Udało mi się dostać z aparatem pod scenę, ale musiałam po drodze "pokonać" karka półtrolla ochroniarza :P Za mną stał gościu z L'ką (dla niewiedzących o co cho: taki obiektyw Canona). Spytał się, czy na jeden kawałek możemy się zamienić miejscami, powiedziałam, że ok, jak sie na jeden kawałek zamieni obiektywami... nie chciał, ciekawe dla czego :P
Po koncercie siedziałam sobie jeszcze przez chwilę na scenie (pół koncertu tak przesiedziałam, bo mnie nogi bolały :P) i jakiś koleś z aparatem się doczepił... jak ktoś znajdzie moje fotki gdzieś na necie, to proszę o cynk (to pewnie przez ten gorset hehe xD)
Miałam też pójść na Deathcamp Project, ale nie miałam z kim :-(
Jeśli ktoś się wybiera na Halloween'owe Fallen Angels Party w Wagonie to proszę dać znać, większa ekipa to zawsze weselej :D
A, fotki z imprez... będą na sieci, jak dojdę do ładu z aparatem i jak dostanę swojego kompa wreszcie :P
