Patrzę, promocja, piwo jakieśtam, 1,30 :]
Myślę sobie, z drobnych się znajdzie, ale grube zostawiam na czarną godzinę, nie ma co.
No ale oczywiście nie może być tak pięknie, bo kaucja 35 groszy... hmm, na szczęście nie naruszyło to "grubych" (spokojnie, odzyskałam, w końcu to zupka w Kauflandzie :P)
Tak też oto wszem i wobec naszła mnie refleksja, że czas cos sprzedać... ktoś ma jakiś pomysł, co chciałby ode mnie kupić? :P
Od razu zaznaczam, że kompa, telefonu ani sprzętu fotograficznego nie sprzedaję xP
A morał tej opowieści jest taki: Jak człowiek zaczyna traktować 3 złote w portfelu jako "grube", to dopiero czuje, że żyje, o :)
Komentarze